81 lat temu zamilkły obozowe syreny. Lublin pamięta o ofiarach obozu na Majdanku
22 lipca br. przypada 81. rocznica likwidacji niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku. Tego dnia w Lublinie odbędą się uroczystości upamiętniające ofiary KL Lublin, który w czasie II wojny światowej był miejscem kaźni ponad 130 tysięcy osób z niemal całej okupowanej Europy.
Główne obchody rozpoczną się o godz. 12:30 pod Pomnikiem-Mauzoleum na terenie Państwowego Muzeum na Majdanku. Wspólnie z byłymi więźniami uczestnicy złożą hołd wszystkim ofiarom niemieckiego terroru. Wcześniej, o godz. 10:00, muzeum zaprasza na bezpłatne zwiedzanie z przewodnikiem. Trasa oprowadzania będzie poświęcona losom Zacheusza Pawlaka – byłego więźnia Majdanka i członka Szarych Szeregów.
To właśnie 22 lipca 1944 roku w godzinach popołudniowych z Majdanka odszedł ostatni transport ewakuacyjny. Około 800 więźniów, eskortowanych przez SS-manów, zostało wyprowadzonych pieszo w kierunku obozów w głębi Rzeszy. Do kolumny dołączono później także 229 osób z obozu pracy przy ul. Lipowej. Członkowie załogi niemieckiej w pośpiechu zacierali ślady zbrodni: palili dokumenty, podłożyli ogień pod krematorium, które mimo to nie zostało całkowicie zniszczone. Zachowały się m.in. piece, stół sekcyjny i metalowe urny na prochy. Niezniszczone pozostały także komory gazowe oraz większość obozowej infrastruktury. To właśnie dzięki temu Majdanek stał się jednym z najlepiej zachowanych świadectw Holocaustu i niemieckich zbrodni.
W tym roku obchody będą szczególnie poświęcone pamięci Zacheusza Pawlaka – harcerza i lekarza, który przeżył piekło kilku obozów. Aresztowany we wrześniu 1942 roku, sam zgłosił się na gestapo, by ocalić braci. Po brutalnym śledztwie trafił na Majdanek, gdzie był więziony przez 441 dni. Następnie deportowano go do obozów w Natzweiler, Neckarelz i Dachau. Uciekł z marszu ewakuacyjnego w maju 1945 roku. Po wojnie został lekarzem i spisał swoje wspomnienia. W tym roku ukazała się nowa edycja jego książki „Przeżyłem”, w której Pawlak pisał:
„Przez 20 lat nie zdołałem wymazać z pamięci tej niekończącej się kolumny ludzi, idących wyrównanymi piątkami na śmierć. Ich cienie napełniały mnie grozą i udręczeniem. Nieoczekiwanie stawały przede mną w najrozmaitszych momentach mego życia. PRZEŻYŁEM… Ale przecież został jakiś trwały uraz, został ciężar niewypowiedzianych słów, słów prawdy o Majdanku. Chciałbym zapomnieć, wyrwać z pamięci ten koszmar i zrzucić z ramion ciężar tamtych lat, aby żyć normalnie, bez obciążeń – tak jak inni. I chciałbym coś zrobić dla Nich, dla Tych, co nie doczekali. Chciałbym, aby pamięć o Nich przetrwała i była ostrzeżeniem dla tych, którzy nie doceniają słowa POKÓJ”.

Fot. Wojciech Stan | Zachariusz Pawlak

Fot. PMM

