Seryjni włamywacze wpadli po pijackiej nocy w altance. Grozi im do 15 lat więzienia
Niecodzienny finał serii włamań na terenie ogródków działkowych przy Zalewie Zemborzyckim. Dwaj mężczyźni w wieku 45 i 48 lat zostali zatrzymani po tym, jak… upili się w jednej z altanek i zasnęli. Rano, z torbami wypakowanymi łupami, zostali zauważeni przez czujnych działkowców.
Do zdarzenia doszło w okolicach Zalewu Zemborzyckiego. Policja otrzymała zgłoszenie o dwóch podejrzanych mężczyznach kręcących się po ogródkach działkowych. Na miejsce natychmiast skierowano patrol z „trójki”. Funkcjonariusze zastali tam dwóch ujętych przez świadków mężczyzn. W ich „bagażu” znaleziono alkohol, artykuły spożywcze i drobne elektronarzędzia.
Obaj trafili do komisariatu przy ul. Wyżynnej, gdzie sprawą zajęli się kryminalni z „siódemki”. Szybko wyszło na jaw, że zatrzymani mają na sumieniu łącznie pięć włamań do altanek i cztery kolejne próby kradzieży. W jednej z nich natknęli się na spore zapasy alkoholu. Postanowili część wypić na miejscu, po czym ucieli sobie dżemkę.
Po przebudzeniu ruszyli w drogę z torbami pełnymi fantów, ale ich poranny spacer przerwali działkowcy, którzy wezwali policję. Straty oszacowano na ponad 17 tysięcy złotych, z czego sam alkohol wart był około tysiąca.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. Starszy z nich odpowie w warunkach recydywy. Na wniosek śledczych sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu obu na trzy miesiące. Grozi im do 12 lat więzienia, a recydywiście nawet do 15.
Fot. Policja

