Po świętach jedzenie nie musi trafiać do kosza. Jadłodzielnia PCK w Lublinie działa przez całą dobę
Świąteczne bigosy, sałatki, ciasta czy pieczywo często kończą w śmietniku, choć wciąż nadają się do spożycia. Tymczasem wystarczy jeden gest, by pomóc innym. Działająca przy lubelskim PCK jadłodzielnia, zachęca mieszkańców i firmy do dzielenia się nadwyżkami jedzenia.
Po świętach w wielu domach scenariusz jest podobny – lodówki wciąż pełne, stoły już sprzątnięte, a część jedzenia po prostu ląduje w koszu. Dotyczy to nie tylko gospodarstw domowych, ale także restauracji, piekarni i sklepów. Zamiast wyrzucać wciąż świeże produkty, można przekazać je osobom potrzebującym za pośrednictwem jadłodzielni PCK. Inicjatywa ta od lat pomaga seniorom, rodzinom w trudnej sytuacji finansowej oraz osobom samotnym.
– Po świętach często zostaje nam dużo jedzenia, które wciąż jest dobre. Jadłodzielnia to miejsce, gdzie każdy może się nim podzielić i w prosty sposób pomóc innym – podkreśla Maciej Budka, dyrektor Lubelskiego Oddziału Okręgowego Polskiego Czerwonego Krzyża.
W okresie świąteczno-noworocznym jadłodzielnia w Lublinie działa przez całą dobę. Od 5 stycznia punkt będzie czynny w dni powszednie, od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00–16:00. Jadłodzielnia funkcjonuje przy Centrum Pomocy Humanitarnej PCK przy ul. Bursaki 17A, w zadaszonej wiacie przy bramie wjazdowej.
Problem marnowania żywności w Polsce wciąż pozostaje poważny. Statystyki są alarmujące – tylko w ostatnim tygodniu roku Polacy wyrzucają ponad 61 tysięcy ton jedzenia, co daje około 1,5 kilograma na osobę. Dane te szczególnie porażają w zestawieniu z faktem, że ponad 2 miliony mieszkańców kraju żyje w skrajnym ubóstwie.
Lubelska jadłodzielnia jest częścią większej sieci solidarnego współdzielenia żywności, która działa także m.in. we Włodawie i Opolu Lubelskim.




Fot. PCK

