Trwa walka z pożarem Puszczy Solskiej. W akcji uczestniczy ponad 450 strażaków
Służby nadal prowadzą intensywne działania z ziemi i powietrza. Według ostatnich szacunków ogień strawił już blisko 1000 hektarów lasów.
Kolejna doba walki z ogromnym pożarem lasów na południu woj. lubelskiego upłynęła pod znakiem intensywnych działań gaśniczych prowadzonych zarówno z ziemi, jak i z powietrza.
Obszar działań operacyjnych obejmuje już około 1500 hektarów. Według wstępnych szacunków do tej pory spłonęło około 750 hektarów lasów Państwowych oraz około 200 ha lasów prywatnych.
Akcja prowadzona jest na terenach powiatów biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego. Ostatniej doby strażacy skupiali się m.in. na obronie zagrożonych kompleksów leśnych, dogaszaniu zarzewi ognia, kontroli pożarzyska oraz zabezpieczaniu obszarów, gdzie istnieje ryzyko ponownego rozprzestrzenienia się żywiołu. W działaniach wykorzystywano także bezzałogowe statki powietrzne oraz rozbudowane zaplecze logistyczne.
W akcję zaangażowano ogromne siły i środki z całego kraju. Na miejscu pracuje ponad 450 strażaków PSP i OSP, wspieranych przez 102 policjantów, 68 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz 70 pracowników Lasów Państwowych. W działaniach uczestniczą również specjalistyczne grupy gaśnicze GFFF z Rzeszowa, Olsztyna, Łodzi i Poznania, a także kompanie gaśnicze z województw małopolskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego. Do wsparcia skierowano również pluton logistyczny z Mazowsza oraz specjalistyczne pojazdy dowodzenia i łączności.
W czwartkowy poranek (7 maja) podczas briefingu prasowego najnowsze informacje przekazał minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Jak podkreślił, sytuacja pozostaje dynamiczna, jednak służby mają powody do umiarkowanego optymizmu.
– Opady deszczu ułatwiają akcję gaśniczą, a dzięki skutecznym liniom obrony przygotowanym przez strażaków i leśników, zagrożenie dla budynków mieszkalnych spadło do minimum – powiedział minister.
Kierwiński zaznaczył również, że cały obszar pożaru jest obecnie pod kontrolą, choć wewnątrz pogorzeliska nadal znajdują się miejsca wymagające interwencji strażaków. Największym wyzwaniem pozostaje zabezpieczenie przed ewentualnym rozprzestrzenieniem się ognia na wschód.
– Kluczowe będą godziny od 12 do 18, kiedy spodziewamy się silniejszego wiatru, co będzie wymagało szczególnej czujności – podkreślił minister.
W briefingu uczestniczyli także minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.
Minister Hennig-Kloska zwróciła uwagę, że długo wyczekiwane opady deszczu znacząco poprawiły sytuację.
– Dostaliśmy to wsparcie, którego od wielu godzin, w zasadzie dwóch dni, potrzebowaliśmy najbardziej. Tym wsparciem jest deszcz. I potrzebujemy go więcej, ale też więcej rozwagi w poruszaniu się po terenach leśnych – zaznaczyła.



Fot. PSP

