Lubelski szpital rozwija chirurgię robotyczną. Ponad 130 operacji w ciągu roku
Ponad 130 operacji w obrębie klatki piersiowej, pacjenci z różnych części Polski, a nawet z zagranicy i zabiegi, których wcześniej w kraju nie wykonywano. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy al. Kraśnickiej podsumował rok rozwoju torakochirurgii robotycznej.
Centrum Edukacyjne Robotyki Operacyjnej działające w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie od roku wykorzystuje roboty także w torakochirurgii. W tym czasie lekarze przeprowadzili ponad 130 operacji. Połowę z nich wykonano przy użyciu robota najnowszej, piątej generacji. Jak podaje placówka, jest obecnie jedynym ośrodkiem w Polsce wykorzystującym to urządzenie do leczenia schorzeń klatki piersiowej i śródpiersia.
Największą grupę operowanych stanowili pacjenci z nowotworami płuc. W ciągu roku wykonano 120 lobektomii, czyli zabiegów polegających na usunięciu płata płuca wraz z guzem i okolicznymi węzłami chłonnymi. Lekarze przeprowadzali również operacje guzów śródpiersia oraz oszczędzające resekcje segmentowe.
Jednym z najbardziej wymagających zabiegów była robotyczna pneumonektomia przeprowadzona przez dr. n. med. Mariusza Kędrę. U 73-letniej pacjentki położenie guza sprawiło, że konieczne było usunięcie całego płuca. Mimo rozległości operacji dren pooperacyjny udało się usunąć już w drugiej dobie, a czwartego dnia pacjentka mogła wrócić do domu.
Lubelscy lekarze mają też na koncie zabiegi, które były prawdopodobnie pierwszymi tego typu w Polsce. U trzech pacjentek podczas jednej operacji usunięto jednocześnie guz płuca i nadnercza. Dzięki temu nie było konieczności przeprowadzania dwóch oddzielnych zabiegów i kolejnej rekonwalescencji.
Zastosowanie robotów ma znaczenie także dla czasu powrotu pacjentów do domu. Po usunięciu płata płuca hospitalizacja trwa obecnie średnio około trzech dni, a niektórzy chorzy opuszczają szpital już po dwóch dobach. Przy klasycznej operacji otwartej pobyt w placówce trwa zazwyczaj od 8 do 10 dni.
Do lubelskiego ośrodka zgłaszają się nie tylko mieszkańcy regionu. Z zabiegów korzystają pacjenci z różnych części kraju, a także osoby przyjeżdżające m.in. z Wielkiej Brytanii i Norwegii. Władze szpitala podkreślają również, że chorzy z rozpoznanym nowotworem płuca są przyjmowani na bieżąco, bez wielomiesięcznego oczekiwania na operację.
Fot. UMWL

