Czy chińskie samochody mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa? Ekspert z Politechniki Lubelskiej komentuje
Czy nowoczesny samochód może stać się narzędziem szpiegostwa, cyberataku lub nawet bronią? Ośrodek Studiów Wschodnich opublikował raport poświęcony zagrożeniom związanym z użytkowaniem inteligentnych pojazdów, w tym aut produkowanych w Chinach. Autorzy zwracają uwagę m.in. na kwestie gromadzenia danych, zdalnego sterowania oraz potencjalne ryzyka dla infrastruktury krytycznej i bezpieczeństwa państwa. Wnioski raportu komentuje ekspert Politechniki Lubelskiej.
Raport przygotowany został w oparciu o zagrożenia, które zdefiniował sam chiński rząd. Stwierdzono tam, że inteligentny samochód może służyć jako broń ofensywna. Auta wykorzystując geolokalizację i kamery mogą np. przekazywać informacje o natężenia ruchu wokół jednostek wojskowych, sterowane zdalnie mogą natomiast zostać zatrzymane blokując drogi utrudniając ewakuacje.
– Raport trafnie ujmuje istotę problemu: współczesne inteligentne pojazdy gromadzą ogromne ilości danych, jak również umożliwiają zdalną komunikację i przejęcie kontroli nad pojazdem – mówi dr inż. Grzegorz Kozieł z Zakładu Cyberbezpieczeństwa i Technologii Chmurowych Politechniki Lubelskiej. – Pojazdy autonomiczne gromadzą bardzo szeroki zbiór danych, które na dodatek są przesyłane na serwery firmowe. Wprowadzenie skutecznych rozwiązań bezpieczeństwa, wymaganych stosownymi aktami prawnymi jest
niezbędne.
Należy więc zwrócić uwagę zarówno na kwestie bezpieczeństwa związane z samymi pojazdami oraz z centrami danych wykorzystywanymi do przechowywania gromadzonych danych. Samo zabronienie przesyłania danych poza granice kraju czy UE nie rozwiązuje problemu, bo centra danych wciąż będą narażone na cyberataki lub infiltrację przez pracowników.
– Raport OSW pokazuje, że inteligentne samochody każdej marki powinny być regulowane jak systemy krytyczne. W przypadku producentów z państw, gdzie istnieją silne instrumenty dostępu państwa do danych, ryzyko ma dodatkowy wymiar strategiczny. Europejska polityka powinna iść w stronę obowiązkowej weryfikacji oraz jasnych reguł bezpieczeństwa danych i zdalnego zarządzania – tak, aby bezpieczeństwo nie było deklaracją marketingową, tylko egzekwowalnym standardem – podkreśla Grzegorz Kozieł.
Ekspert uważa, że chociaż problem jest aktualny i ważny, to medialna dyskusja nad bezpieczeństwa danych jest mocno spóźniona i niekompletna.
– Z jednej strony zrozumiałe jest, że autonomiczne pojazdy są tematem medialnym, z drugiej jednak strony zapominamy jak wiele danych gromadzą i udostępniają urządzenia, które wykorzystujemy na co dzień: smartfony, komputery, smartwatche, smartbandy, inteligentne telewizory itd. Urządzenia te również często oferują możliwość zdalnego sterowania – podkreśla. – Dlatego dyskusja powinna zostać ukierunkowana na ryzyka związane z wszystkimi systemami gromadzącymi dane.
Fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne

