Seniorka nie dała się oszukać. 40-latek wpadł tuż po wyjściu z mieszkania
Czujność 82-letniej lublinianki pokrzyżowała plany oszusta. Kobieta poprosiła o legitymację i nie oddała pieniędzy, a chwilę później mężczyzna był już w rękach policjantów.
Do zdarzenia doszło w środę, 25 marca, na lubelskim Czechowie. Policjanci zajmujący się przestępczością przeciwko mieniu prowadzili działania związane z oszustwami „na wnuczka” i podobnymi metodami wyłudzania pieniędzy.
– Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że w mieście mogą działać osoby planujące kolejne przestępstwo – mówi podinspektor Kamil Gołębiowski, oficer prasowy KMP w Lublinie.
Tym raz za cel obrali 82-letnią mieszkankę Lublina. Oszuści skontaktowali się z seniorką stosując znaną metodę „na policjanta CBŚP”. Kobieta została przekonana do przygotowania swoich oszczędności – w grę wchodziło ponad 20 tysięcy złotych.
Niedługo potem do mieszkania seniorki przyszedł mężczyzna podający się za policjanta. W trakcie rozmowy 82-latka zachowała jednak czujność i poprosiła o okazanie legitymacji służbowej. Gdy mężczyzna nie był w stanie tego zrobić, kobieta odmówiła przekazania pieniędzy.
W tym samym czasie w pobliżu byli już prawdziwi policjanci.
– Operacyjni zatrzymali podejrzanego od razu po tym, jak opuścił mieszkanie seniorki – potwierdza podinspektor Kamil Gołębiowski.
Zatrzymanym okazał się 40-letni mieszkaniec Poznania. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a następnie usłyszał zarzut usiłowania oszustwa. Po przesłuchaniu w prokuraturze został doprowadzony do sądu, który zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Fot. Policja

