LublinPolitykaWiadomości

Marcin Nowak wyrzucony z klubu Prezydenta. Stracił też funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta

Nieugięta decyzja Marcina Nowaka o starcie w wyborach do Senatu kosztowała go miejsce w samorządowym „garnizonie”. Na dzisiejszej sesji Rady Miasta jego własny klub pokazał mu drzwi wyjściowe.

Ostatnie wybory do Senatu w lubelskim okręgu nr 16 przyniosły więcej niż jedno zaskoczenie. Kolejnym, mogłoby się wydawać, jest wykluczenie Marcina Nowaka z Klubu Radnych Prezydenta Krzysztofa Żuka oraz utrata przez niego funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miasta. Ale tylko pozornie. Decyzje te są rezultatem jego niedawnej próby wejścia do Senatu, co spotkało się z niezadowoleniem w szeregach prezydenckiego klubu.

Marcin Nowak, który do ostatniego czwartku był członkiem klubu prezydenta Żuka, został definitywnie odwołany z funkcji na czwartkowej sesji Rady Miasta, która miała miejsce niespełna tydzień po wyborach parlamentarnych.

Przypomnijmy, mandat senatora w Lublinie zdobył Jacek Trela reprezentujący Trzecią Droga, uzyskując ponad 93 tys. głosów, czyli o ponad 27 tys. więcej od głównego kontrkandydata z PiS. Marcin Nowak, startujący z własnego komitetu, zdobył zaledwie 7580 głosów, co dało mu 3,94% poparcia.

– W pewnym momencie nasze drogi się rozeszły. Marcin nadużył naszego zaufania – powiedział Piotr Choduń, radny Klubu Krzysztofa Żuka.

W trakcie wrześniowej kampanii wyborczej, prezydent Krzysztof Żuk i jego radni otwarcie apelowali do Nowaka o wycofanie się z wyborów. Obawiano się, że jego kandydatura osłabi szanse Jacka Treli, co mogło pomóc kontrkandydatowi z PiS.

– Naszym celem było wsparcie jednego kandydata opozycji reprezentującego Pakt Senacki, czyli Jacka Trelę. Marcin miał się do tego ustosunkować. Jeszcze w czasie kampanii spotkaliśmy się z nim w ratuszu i obiecał, że również nas poprze – dodał Choduń.

Tak się jednak nie stało…

Podczas dzisiejszej sesji nie zabrakło krytyki także z drugiej strony sceny politycznej.  – Państwa rozumienie demokracji tu się nijak ma – zauważył Piotr Gawryszczak z PiS, który, podobnie jak cały jego klub był przeciwny decyzji o odwołaniu Nowaka.

– Zawłaszczyliście funkcje przewodniczącego, wiceprzewodniczącego, przewodniczących komisji Rady Miasta wszystkie, które ustawowo należą się opozycji – grzmiał Gawryszczak. Wtórowała mu radna PiS, Małgorzata Suchanowska sugerując, że: – Opatrzność nie chce, aby wiceprzewodniczący został odwołany.

Jedyny przedstawiciel Konfederacji w Radzie Miasta, Stanisław Brzozowski dopytywał z kolei – za co konkretnie Marcin Nowak ma zostać pozbawiony fotela wiceprzewodniczącego.

>>> CZYTAJ TAKŻE: Wyniki wyborów do Senatu. PiS zdobywa 4 z 6 mandatów w woj. lubelskim

Ostateczne głosowanie zakończyło się wynikiem 17 głosów za odwołaniem, wobec 13 przeciw.

Marcin Nowak nie krył swojego rozczarowania: – Od strony ambicjonalnej nie mogłem się wycofać. Dwa dni po zarejestrowaniu mojej kandydatury zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Teraz, jak stwierdził, sprawa mogła wyglądać inaczej, gdyby wcześniejsze informacje dotarły do niego przed zarejestrowaniem komitetu.

Czy wykluczenie Marcina Nowaka to błąd taktyczny, który odbije się czkawką podczas zbliżających się wyborów samorządowych? Czas pokaże, jakie będą długofalowe konsekwencje tej decyzji.

fot. Marcin Nowak / facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *